czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 8

Gdy podeszlam do Harrego, pocalowal mnie w czolo.
A: Hej.
H: Hej Kochanie.
A: Co bedziemy dzisiaj robic ?
H: Masz ochote na obiad ze mna ?
A: Z Toba zawsze. To gdzie ten obiad bedziemy jedli ?
H: Zobaczysz skarbie.
Poszlismy w kierunku samochodu Hazzy.
Pojechalismy do restauracji. Na miejscu bylismy po 10 minutach. Byla to bardzo elegancka restauracja.
Zamowilismy sobie dania. Rozmawialismy. Harry zaplacil i odwiozl mnie do domu.
H: Przygotuj sie na wieczor. Idziemy na impreze.
A: Ok. Badz o 21.
H: Ok. Pa Kochanie.
A: Pa Skarbie.
H: Skarbie ? Podoba mi sie to. - Usmiechnal sie przy tym zadziornie.
Byla 17, wiec miala jeszcze duzo czasu.
Poszlam poogladac telewie. Oczywiscie MTV.
Lecial wlasnie jakis program plotkarski.
" Kim jest nowa dziewczyna Harrego ?" "Kim jest dziewczyna, z ktora Harry Styles chodzi po parku ? Czyzby jego nawa milosc ?" "Harry ma nowa dziewczyne, kim jest ta nieznajoma ? "
Zawsze mieszaja sie w czyjes zycie. - pomyslala Amanda.
Skakalam po programach. Nie bylo nic ciekawego. Byla juz 19. Czas poszukac czegos do wyjscia. Szperalam po szafie i znalazlam taki zestaw. Przebralam sie, zrobilam kucyka, pomalowalam sie i bylam gotowa o 20.45.
Ktos puka do drzwi.
H: Hej Kochanie. Gotowa ? - Pyta z usmiechem.
A: Tak.
H: Wygladasz niesamowicie. - Powiedzial z zachwytem.
A: Dziekuje. - Mruga oczkiem.
Po 20 minutach bylismy w klubie.
W klubie:
Lou: Hej Amy. - Przytulil ja.
Niall: Hej Amanda. - Wola z drugiej strony stolu.
Zayn: Czesc. - Pocalowal Cie w czolo.
Liam: Siemka. - Powiedzial i przytulil Cie.
A: Zamawiamy drinki ?
Lou: Tak. Zamowcie jeszcze dodatkowe trzy dla Dan, El i Perrie.
Kelnerka podeszla do stolika: Co podac ?
H: Poprosze 9 drinkow.
Kelnerka odeszla, ale zdazyla popatrzec na Harrego.
A: Widze, ze podobasz sie kelnerce.
H: ??
A: Patrzyla na Ciebie jakby Cie rozbierala wzrokiem. - powiedziala z kwaszona mina.
H: Zazdrosna ? - powiedzial z usmieszkiem.
A: Troszeczke. - podniaslas kacik ust.
H: Nie masz o co, jestem caly Twoj. - Uzmiechna sie i pokazal swoje sliczne doleczki *.*
A: To slodkie. - pocalowala go.
Przyszly dziewczyny.
Dziew.: Hejka wszystkim.
Wszy.: Hej.
Wypilismy pare drinkow. I juz smialismy sie, tanczylismy i gadalismy.
A: Moze juz pojedziemy do domu ?
H: Dobrzem to zamowie taksowke.
Po 5 minutach przyjechala taksowka.
Pozegnalismy sie ze wszystkimi i po paru minutach bylismy pod domem Hazzy.
Weszlismy do srodka.
A: Ide sie okapac.
H: A moge isc z Toba ? - pyta z usmieszkiem.
A: Nie.
H: No prosze. - patrzy oczami jak ze Shreka.
A: No dobra.
Amanda i Hazza poszli sie kapac.
Pod prysznicem wyglupiali sie i calowali.
Po jakies godzinie wyszli...




------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze sie podoba. Wiem, ze zadko pisze, ale jakos nie mam weny ostatnio.

Czytasz = Komentujesz

czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 7

Weszlysmy do samochodu.
A i O: Hej chlopaki.
Olivia usiadla kolo Niall'a, a ja kolo Harrego.
H: Hej skarbie.
Harry to powiedzial i pocalowal mnie w policzek.
N: Hej Kotku.
H: Moze po koncercie pojdziemy sie gdzies przejsc ?
A: Z przyjemnoscia.
Przyjechalismy pod hale. Chlopcy poszli do swojej garderoby, a ja i Olivia za kulisy.
Koncert trwal okolo 2 godzin. Po koncercie Rozdzielilismy sie, Olivia pojechala z chlopakami do domu, a ja i Harry pojechalismy jego autem do parku.
Chodzilismy po parku, a potem usiedlismy kolo fontanny.
H: Amando, ja Cie naprawde kocham. Do zadnej innej dziewczyny nie czulem tak mocnego uczucia jak do Ciebie.
A: Ja Ciebie tez kocham, pomimo tego, ze sie krotko znamy to czuje to od samego poczatku.
Pochodzilismy jeszcze chwile po parku i Harry odprowadzil mnie do domu.
Gdy wrocilam do domu poszlam do swojego pokoju, przebralam sie w pizame, polozylam sie do lozka i myslalam o Harrym. Po jakims czasie zasnelam.


***


Obudzilam sie, przetarlam oczy i pomyslalam, ze juz jutro zobacze Patricie. 
Poszlam sie umyc i ubrac. Zeszlam na dlu, zeby zjesc sniadanie. Gdy juz zjadlam poogladalam telewizor i poszlam do swojego pokoju wejsc na laptopa. Czytalam strony plotkarskie, ale jak narazie nikt nie zauwazyl, ze Harry, albo Niall, maja nowe dziewczyny. Nagle przyszedl mi sms, popatrzylam od kogo, sms byl od Harrego. Spotkajmy sie dzisiaj, moze o 14 w parku ? 
Zgodzilam sie jest 11, wiec mam jeszcze czas, posluchalam muzyki, posiedzialam na laptopie, az sie kaplam, ze juz jest 12.30. Mam godzine na wyrobienie sie. Poszlam najpierw zrobic makijaz, a potem szperalam po szafie co ubrac, az wybralam takie ciuchy. Jak skonczylam sie robic byla 13.20, wiec juz wyszlam. 
Gdy doszlam do parku zauwazylam, ze Harry siedzi kolo fontanny...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto kolejny rozdzial mojego opowiadania. Mam nadzieje, ze sie podoba ;)

Czytasz = Komentujesz 

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Przedstawienie Malwiny

Malwina :


Malwina Cembala - 16 lat. Jest wesola, dobrze sie uczy. Slicznie rysuje. Jest dziewczyna Dominic'a i dobra kolezanka Amandy i Patricii. Jest Polka i mieszka w Polsce.

Rozdział 6

Harry polozyl mnie na lozku i zaczal calowac po dekoldzie.
Calujac mnie, schodzil coraz nizej. Sciagnal moj staniki zaczal bawic sie moimi piersiami.
Usidlam na lozku i sciaglam mu bokserki, wiec zostal nago. Harry sie usmiechnal i sciagnal mi stringi.
Po chwili wszedl we mnie. Czulam przyplyw goracej fali po calym ciele. Jeszcze nikogo tak bardzo nie pragnelam i zarazem kochalam. Najpierw jego ruchy byly delikatne, a pozniej przyspieszyl. Wpilam paznokcie w jego plecy, a pozniej dotkalam dlonmi loczkow Hazzy. Po ladnych kilku godzinach skonczylismy. Wtulilam sie do Harrego i tak zasnelam.

Juz rano:

Obudzilam sie w objeciach Harrego. On jeszcze tak slodko spal, wiec ja pozbieralam swoje ciuchy, ktore wczoraj porozrzucalismy.
Pozbieralam je i poszlam do lazienki sie w nie przebrac.
Gdy juz je ubralam, zeszlam do kuchni. Poszperalam troszke po szafkach i znalazlam kakao, wiec Sobie je zrobilam.
H: Hej kochanie.
Harry pocalowal mnie w czolo.
A: Hej, jak sie spalo ?
H: Z Toba cudownie, a Tobie ?
A: Mi tez dobrze.
H: Co jemy na sniadanko ?
A: A na co masz ochote ?
H: Na Ciebie.
A: Hehe... Ale jak narazie mnie nie dostaniesz.
H: Dlaczego ?
A: A dlatego. To co robimy ? Moze gofry ?
H: Dobrze, ale Ty robisz.
A: Ok.
Zrobilam gofry z truskawkami.
Przy robieniu ich rzcalismy w Siebie pudrem.
Harremy dalam 4, a Sobie dwa.
H: Bylo pyszne. Dziekuje bardzo.
A: Nie ma za co. Ciesze sie, ze Ci smakowalo.
H: Zawiesc Cie do domu, czy jedziesz do mnie ?
A: Pojade do domu, bo moga sie o mnie martwic.
H: Dobrze, to ja ide sie ubrac.
A: Dobrze.
Zanioslam talerze do zmywarki.
H: To co, jedziemy skarbie.
A: Jedziemy.
Harry zawiozl mnie do domu.
H: Pa kochanie.
A: Pa.
Mowiac to, pocalowalam go w policzek.
H: Dlaczego w policzek ?
A: A dlaczego nie ?
Powiedzialam te slowa w zartach i pocalowalam go w usta.
H: Spotkamy sie dzisiaj ?
A: A nie masz dzisiaj koncertu ?
H: Mam, ale moglabys z Nami pojechac na niego.
A: No dobrze, pojade. Pewnie Niall tez zaprosil Oli.
H: Pewnie tak. Wieczorem przyjedziemy po Was.
A: Dobrze, pa moj skarbeczku.
Wysiadlam z auta i poszlam do domu.
Po cichu weszlam do domu, ale mama i tak mnie uslyszala.
M: Chodz tu do mnie Amando.
A: Co sie stalo ?
M: Gdzie bylas przez cala noc ?
A: Tu i tam.
M: Ami.
A: Mamo, mam 16 lat. Nie musisz wiedziec co ja robie na kazdym kroku.
M: No dobrze, ale nie robila zadnych glupot ?
A: Oczywiscie, ze nie. A teraz, jesli pozwolisz, pojde sie przebrac.
M: No to idz.
Poszlam na gore do Swojej garderoby. Wyciagnelam ciuchy na zmiane.
Przypomnialam Sobie, ze Oli tez byla wczoraj na randce z Niall'em, wiec poszlam do niej zapytac sie jak bylo.
-Puuk, puuk.
O: Tak.
A: To ja, moge wejsc ?
O: Mozesz.
A: Hej. Jak bylo wczoraj na randce ?
O: Wspaniale. Niall jest cudowny i nie uwierzysz co sie stalo.
A: Co takiego ?
O: C alowalismy sie.
A: To dobrze, czy zle ?
O: Znakomicie. Teraz Ty powiedz jak bylo na Twojej. Dlaczego Cie nie bylo na noc.
A: A wiec. Bylismy w restauracji. Potem pochodzilismy po parku, a pozniej pojechalismy do jego wlasnego domu.
O: On ma wlasny dom ?
A: Tak.
O: A co w nim robiliscie.
A: A jak myslisz ?
O: Zrobiliscie to ?
A: Tak.
O: I jak bylo ?
A: Nie bede Ci o tym opowiadac, ale powiem, ze wspaniale.
Rozmawialam z Oli i uslyszlam, ze Patricia dzwonila do mnie na Skype, wiec pobieglam do pokoju.
A: Hej, Patu.
P: Hej Myszko.
A: Co slychac u Ciebie ?
P: A dobrze, nie uwierzysz na co mi mama pozwolila.
A: Na co ?
P: Moge do Ciebie przyjechac, za dwa dni.
A: Swietnie, ze sie zgodzila.
P: W koncu sa wakacje.
A: Za dwa dni bedziesz w Londynie ?
P: Tak.
A: Przyjade po Ciebie na lotnisko. A co u Dominica ?
P: A wszystko dobrze. Znalazl Sobie dziewczyne.
A: Dziewczyne ? Jaka ?
P: Malwine.
A: On jest z Malwina ?
P: Otoz to.
A: Wlasciwie pasuja do Siebie.
P: Zgadzam sie.
A: A Ty masz kogos ?
P: Nie.
A: Dlaczego ?
P: Bo nie ma nikogo fajnego. A Ty znalazlas Sobie kogos.
A: Wlasciwie tak.
P: Pewnie Harrego.
A: Tak.
P: I do czego doszlo ?
A: Do pocalunkow i wlasciwie do...
Zatrzymalam sie przy tych slowach.
P: Zrobiliscie to.
A: Tak.
P: Kiedy ?
A: Wlasciwie wczoraj.
P: Szybka jestes.
A: Dzieki.
P: Zartuje przeciez.
A: Ja juz koncze, bede jutro dzwonic.
P: Gdzie Ty tak pedzisz ?
A: Jade na koncert 1D.
P: Aham. To powodzenia.
A: Pa Myszko.
P: Pa Zabciu.
Poszlam do Oli, spytac, czy tez jedzie.
A: Jedziesz tez na koncert ?
O: A jade. Wiec jedziemy wszyscy.
A: Ok. Ide sie ubierac. Ty tez sie zacznij.
O: Dobrze.
Poszlam do pokoju. Poszukalam czegos w szafie i znalazlam taki zestaw.
Poszlam do Olivii pokoju.
A: Jestes juz gotowa ?
O: Jestem.
A: Ładnie. Widac, ze jestes fanka.
O: Wiem.
Podeszlam do okna.
A: Chlopacy juz sa. Chodzmy.
Zeszlysmy do samochodu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze sie podoba.
Jesli chodzi o sceny lozkowe, to pisze je pierwszy raz, wiec prosze o wyrozumialosc. <3

Czytasz = Komentujesz 

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 5

Otworzyly sie drzwi, a w nich stal Harry.
H: Nie spisz jeszcze ?
A: Nie, a co sie stalo ?
H: Nic, chcialem Ci powiedziec Dobranoc.
A: I tylko dlatego przyszles do mnie ?
H: Tak... Wlasciwie nie tylko, nie moge zasnac i chcialem z Toba pogadac.
A: Ze mna, a o czym ?
H: Ogolnie.
A: Ok.
Rozmawialismy tak, przez pare ladnych godzin. Polozylismy sie na "moim" lozku i dalej gadalismy, smialismy sie, az po kolejnej godzinie rozmowy zasnelam.

Oczami Oli:
Leze w lozku, a nie moge zasnac. Ide chyba do kuchni sie napic.
Zeszlam na dlu i poszlam do kuchni...
A w kuchni byl Niall.
O: Co tu robisz ?
N: Zawsze o tej porze glodnieje. A Ty dlaczego nie spisz ?
O: Nie moge zasnac.
N: To mozemy chwile pogadac, jak nie chce sie Nam spac.
Gadalismy tak godzinami na sofie. Nawet nie wiem kiedy, ale zasnelam na sofie. Czulam tylko jak mnie ktos przenosi, pewnie to byl Niall.

Oczami Amandy, juz rano:
Obudzilam sie, otworzylam oczy i zobaczylam, ze spie wtulona do Harrego.
Wstalam, poszlam do lazienki sie ubrac w ubranie, w ktorym tu przyszlam i poszlam na dlu do salonu.
W solonie byli juz Zayn, Louis i Liam.
Z: A gdzie Harry ?
A: Pewnie jeszcze spi.
Lou: Pewnie tak, tak samo jak Niall.
A: A Oli jeszcze nie schodzila ?
L: Nie, jeszcze nie.
Z: Ok, co zjesz na sniadanie ?
A: A ja nic, nie dziekuje.
L: Zjesz, zjesz.
Lou: Nie bedziesz Nam tu glodowac.
Na sniadanie zrobili pyszne nalesniki.
Zjedlismy sniadanie, Liam poszedl zaniesc talerze do zmywarki.
Po 5 minutach do jadalni przyszedl Harry.
Podeszedl do mnie.
H: Jak sie spalo.
A: Dobrze, a Tobie ?
H: Tak samo. Zostawiliscie mi nalesniki.
Lou: Nie zostawilismy.
H: Jak to nie, a tam na talerzu ?
Lou: A skad wiesz, ze to dla Ciebie ?
H: Nawet jesli nie to i tak jes zjem.
Lou: Wszystkie ? Jest ich tam z dwanascie.
H: Nie wszystkie, zostawie cos Niall'owi i Oli, bo widze, ze nie wstali jeszcze.

Oczami Oli:
Obudzilam sie, po tym jak Niall zaniosl do lozka.
Otworzylam oczy i sie zorientowalam, ze spie na torsie Niall'a.
Wstalam z lozka, poniewaz chcialam sie przebrac w ciuchy, w ktorych tu przyszlam.
Gdy wstalam obudzil sie Niall.
N: Dzien Doberek, wyspalas sie ?
O: Tak, a Ty ?
N: Tak samo.
O: Ide do lazienki sie przebrac.
N: Dobrze, a ja ide na dlu.
Poszlam sie przebrac i zeszlam do jadalni.

Oczami Amandy:
A: Hej, jak sie spalo ?
O: Bardzo dobrze.
A: Zjedz sniadanie i jedziemy do domu.
Oli poszl zjesc sniadanie z Niall'em, a ja poszlam na gore, na taras.
H: Co tu tak stoisz sama ?
A: A tak jakos.
H: A moge postac z Toba ?
A: Mozesz.
Usmiechalismy sie do Siebie.
H: Moze poszlibysmy dzisiaj gdzies sami wieczorem ?
A: Wlasciwie to czemu nie. Moze byc fajnie.
H: To o 19:00 przyjade po Ciebie.
A: Dobrze, a gdzie pojdziemy ?
H: A to tajemnica.
Pogadalismy jeszcze chwilke, az przyszla po mnie Oli, zebysmy juz jechali.
A: To do wieczora.
H: Do wieczora.
Pozegnalismy sie  z reszta chlopakow, wsiedlismy do auta i pojechalismy.
W aucie Oli powiedzila mi, ze Niall, zaprosil ja do kina.
Dojechalismy do domu, byla dopiero 12:00, wiec mialam jeszcze wiele czasu.
Mama: Gdzie bylyscie na noc ?
A: U chlopakow.
Tata: Z One Direction ?
O: Tak.
Mama: Ale nie robilyscie nic glupiego ?
A: Mamo, My nie jestesmy takie.
Tata: No mamy taka nadzieje.
A: Ja ide na gore sie przebrac.
O: Ja tez.
Poszlam na gore i przebralam sie w cos wygodniejszego.
Usiadlam na lozko, wzielam laptop i poszperalam po internecie.
Mama wola na obiad, wiec zeszlam.
Na obiad bylo spaghetti.
A: Dziekuje mamo, bylo pyszne.
Byla odzina 14:00, wiec poszlam jeszcze do salonu, poogladac telewizje.
Przelaczylam na program plotkarski, a w nim bylo:
Co to za dziewczyny, wychodza z domu chlopakow z boysband'u One Direction ?
Czy to dziewczyny wolnych singli, czy tylko przyjaciolki chlopakow ?
Tego dowiemy sie wkrotce tak jak ich imion.
A: Super, kolejny plotki beda sie roznosic.
Ogladalam telewizje do 17:00 i poszlam na gore.
Najpierw poszlam do Oli.
A: O ktorej bedzie Niall po Ciebie ?
O: O 18:30, dlatego prosze Cie, pomoz mi cos wybrac.
A: Co prawda, sama musze sie ubrac, ale ok.
O: Dziekuje.
Szperalysmy  po jej szafie, wyciagalysmy rozne rzeczy, az wymyslilysmy co takiego.

 Podeszlam do okna i zobaczylam auto Niall'a
A: Oli, Niall juz jest.
O: Ok, juz schodze.
A: Powidzenia.
O: Dziekuje i Tobie rowniez zycze.
Dobra Oli pojechala juz z Niall'em teraz ja musze sie szykowac.
Poszlam do Swojej garderoby, szperalam i szperalam, wyciagnelam kilka rzyczy i polaczylam rozne zestawy ze Soba i wyszlo cos takiego.
A: Nareszcie skonczylam.
Podeszlam do okna i Harry przyjechal.
Poszlam do auta, weszlam i dalam calusa w policzek Harremu na przywitanie.
H: Hej, to co jedziemy ?
A: Oczywiscie.
Po paru minutach bylismy na miejscu.
Weszlismy do restauracji. I to nie byle jakiej.
A: Harry, a tu nie jest za drogo ?
H: Nie, mam duzo pieniedzy, o to sie nie martw. A poza tym na Ciebie moglbym wydac wszystkie Swoje pieniadze.
A: Nie zartuj Sobie.
H: Nie zartuje.
Usiedlismy do stolika i zamowlilismy Sobie dania.
W restauracji pogadalismy Sobie i zjedlismy.
Harry zaplacil i poszlismy pochodzic po parku.
Dobrze, ze o tej porze nie ma za duzo osob na polu.
H: Kupimy lody.
A: Mozemy.
H: A jaki chcesz smak ?
A: Truskawkowy, a Ty ?
H: Czekoladowy.
Jedlismy powoli lody.
Jak na jego dziewietnascie lat, a moje 16, zaczelismy zachowywac sie jak dzieci.
Harry zaczal mnie gonic, gilgotac mnie, a ja mu oddalam lodem Twarz.
H: Jak moglas ?
A: A moglam.
H: Teraz mi to zmywaj.
A: A niby jak ?
H: A tak.
Powiedzial to, przyciagnal mnie gwaltownie do Sibie i pocalowal w usta.
Z powodu tego, ze czulam cos do niego, odwzajemnilam pocalunek.
Oderwalismy sie od Siebie i przez chwile patrzylismy Sobie w oczy.
H: To co, jedziemy do mnie ?
A: Ale chlopcy sa w domu ?
H: Ale nie do Naszego domu, tylko do mojego wlasnego.
A: Masz wlasny dom ?
H: A mam.
A: To dlaczego mieszkasz z chlopakami ?
H: Bo nie lubie sam mieszkac.A tam czasami przyjezdzam, jak mam potrzebe samotnosci.
A: Rozumiem.
H: To co, jedziemy ?
A: Jedziemy.
Po 10 minutach dojechalismy do jego domu.
Wysiedlismy i Harry do mnie podszedl.
H: I jak Ci sie podoba ?
A: Jest piekny.
H: Ciesze sie, ze Ci sie podoba.
Harry popatrzyl na mnie i mnie pocalowal, ja odwzajemnilam.
Normalny pocalunek zamienil sie w bardziej namietny i duzszy.
Harry wzial mnie na rece i wniosl do domu.
Po drodze sciagalismy Sobie rzeczy, az do jego sypialni weszlismy w samej bieliznie.
Harry polozyl mnie na lozku i ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze Wam sie spodoba <3

Czytasz - Komentujesz 

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 4

Zobaczylam, ze dostalam wiadomosc, to byla wiadomosc od Harrego, a w niej pisalo:
Wyspalas sie ? 
Moze masz dzisiaj czas i wpadlabys do Nas ?
Jak tak to przyjdz z Olivia, bo Niall'owi chyba wpadla w oko ;) 
I ubierzcie juz kostiumy kompielowe.
Przeczyatalam wiadomosc, odpisalam, ze nie mamy dzisiaj nic ciekawego do zrobienia, wiec bedziemy.

Poszlam sie umyc i ubralam sie w cos luzniego.

Zeszlam na dlu do kuchni, zrobilam Sobie sniadanie i poszlam do salonu.
W salonie siedziala mama z tata.
A: Mamo nie wiesz gdzie jest Oli ?
Mama nie zdazyla nic powiedziec, poniewaz Oli zeszla na dlu.
A: Szykuje sie idziemy do chlopakow.
O: A Niall bedzie ?
A: Bedzie, a co ?
O: A nic, tak pytam. Zjedz sniadanie i idz sie ubierac.
Zjadlam sniadanie i poszlam sie ubrac.
Ubralam sie tak.
Zeszlam na dlu i czekalam na Oli.
Po chwili zeszla i byla ubrana w to.
Po 15 minutach bylismy juz pod domem chlopakow.
-Drrryyn...
Zadzwonilysmy do drzwi, otworzyl Niall.
Gdy zaobaczyl, ze to My, przez chwile spogladal na Oli.
Po chwili weszlismy.
Zayn i Liam siedzieli na sofie w salonie, Louis byl w kuchni, pewnie wczesniej byl tam rowniez Niall.
N: Harry jest w Swoim pokoju, ale za raz powinien zejsc.
A: Ok.
Niall poszedl do kuchni, a ja z Oli poszlysmy do salonu i usiadlysmy na drugiej sofie.
Po chwili do salonu wszedli Niall z Louis'em.
Niall usiadl kolo Oli i usmiechneli sie do Siebie.
Po jakims czasie szedla Harry.
H: O jestescie. Dlaczego ja nic o tym nie wiem ?
Lou: Nie trzeba bylo siedziec tyle w pokoju.
Harry nie odpowiedzial i usiadl kolo mnie.
Z: To co bedziemy dzisiaj robic ?
H: Jak co, idziemy poplywac w basenie ?
O: Dobrze.
Ja z Oli poszlam do lazienki ubrac stroje kompielowe, ktore mialysmy w torebkach.
Oli miala taki stroj.
A ja mialam taki.
W basenie poplywalismy potopilismy sie nawzajem.
Wlasciwie tak Nam minal dzien.
A: Jest juz bardzo pozno, musimy juz isc do domu.
H: O tej porze nigdzie nie pojdziecie.
L: Wlasnie, nie mozecie isc same jak jest tak pozno.
N: Zostaniecie u Nas na noc.
A: Ale nie mozemy.
O: Dlaczego, przeciez mozemy.
Lou: No to zostajecie.
O: Ale nie mamy w czym spac.
H i N: Chodzcie damy Wam jakies Nasze ciuchy.
Oli poszla z Niall'em do jego pokoju, a ja z Harry'm.
Harry poszperal w Swojej garderobie i znalazl dla mnie czarna bluze.
Poszlam sie przeprac do lazienki.
-Puk, puk...
A: Kto tam ?
O: Ja, moge wejsc ?
A: Mozesz.
O: Dzieki, musze sie przebrac.
Oli sie przbrala w rzeczy jakie dal jej Niall, czyli w szara bluze.
Po 10 minutach wyszlismy z lazienki i poszlismy do chlopakow.
Chlopaki pokazali Nam pokoje na ta noc.
Gdy juz chcialam isc spac ktos zapukal do drzwi.
A: Prosze.
Otworzyly sie drzwi, a w nich stal....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze Wam sie spodoba <3

Czytasz = Komentujesz 



sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 3

A w niej : Nie planuj nic na dzisiaj. Dzisiaj jestes tylko moja i Patrici. O 12 w parku. :D
Ciesze sie, ze mam takich przyjaciol, ale przykro mi jest, ze bede musiala ich zostawic.
Odpisalam Dominic'owi tak: Dobrze, nie bede nic planowac. O 12 kolo fontanny w parku. :)
Poszlam zrobic sobie sniadanie. Rodzicow nie bylo.

Zostawili Nam karteczke : Bedziemy dopiero o 19. Pakujcie sie juz.
Olivi tu nie ma, wiec pewnie jeszcze spi.

Zjadlam sniadanie. i poszlam sie zaczac pakowac, zostaly jeszcze dwie godziny, odjac 10 minut na dojscie do parku.
Zalozylam sluchawki, puscilam moja ulubiona piosenke. Odkad zerwal ze mna chlopak kocham ja.
Spakowalam jedna walizke i polowe nastepnej.
Byla juz 11:05, wiec poszlam sie ubrac w to.
Poszlam do parku przywitalam sie z Dominic'iem i Patricia.
Pochodzlismy caly dzin po parky wyglupiajac sie rozmawiajac.
Do domu pszyszlam kolo 20.
M: Gdzie bylas caly dzien ?
A: Z Patricia i Dominic'iem, tu i tam.
M: Ok. Spakowalas sie juz?
A: Jeszcze nie skonczylam, wlasnie ide dokonczyc.
M: To idz. Jutro samolot mamy o 14.
A: Dobrze, Oli wie o ktorej mamy ?
M: Mowilam juz jej.
A: Ok.
Poszlam na gore i dokonczyla sie pakowac, zajelo mi to godzine.
Przepralam sie w pizame, wlaczylam laptopa, weszlam na fb i twitter'a i odpisalam na kilka iadomosci.
Poszlam do kuchni, napic sie jeszcze.
Poszlam do pokoju i poszlam spac.
***
Obudzilam sie o 9, poszlam sie umyc i ubrac w to.
Zeszlam do kuchni, zrobic sobie sniadanie.
Byla 9:30, wiec postanowilam poogladac jeszcze telewizor. 
Zeszla mama na dlu. 
A: Mamo, sprzedajecie ten dom ?
M: Nie , jakby cos Nam nie wyszlo w Londynie, to tu wrocimy, a jak wszystko bedzie dobrze, to po jakims czasie sprzedamy.
Ogladalam godzine telewizor, az ktos zadzwonil do drzwi.
A: Ja pojde otworzyc.
M: Dobrze skarbie.
A: Pati, Dominic ? Co Wy tu robicie ?
D: Przyszlismy sie z Toba pozegnac. A co myslalas, ze nie pozegnamy sie z Toba ?
Usiedlismy na sofie. 
Dostalam sms'a. Zoabczylam od kogo. Od Harrego.
Napisal, ze wczoraj wylecieli, bo Paul sie uparl i ze zobaczymy sie Londynie. I mnie przeprasz, ze nie napisal wczoraj, ale wylecieli w nocy.
Odpislama mu, ze nic nie szkodzi, ze nie napisal. Napisalam mu, ze mamy samolot o 14.
Pogadalam chwile z przyjaciolmi i poszlam sie przebrac w cos w tym stylu.
Pozegnalam sie z Nimi i pjechalismy na lotnisko.
Po 15 minutach bylismy w samolocie. 
Usiadlam na miejsce, ubralam sluchawki i wlaczylam Little Mix.
Lecielismy 2 godziny. 
Wysiedlismy z samolotu, zabarlismy Swoje bagaze i poszlismy do nowego auta rodzicow.
Po paru minutach bylismy przed duzym domem, wlasciwie bardziej rezydencia.
Szybko z siostra weszlysmy do srodka, a w nim bylo tak.
Bylo slicznie. zobaczylam drzwi na tyl domu, szybko pobieglam, a z tylu byl sliczny basen.
Zaraz pobieglam do Swojego pokoju, mo pokoj znajdowal sie na samej gorze i byl sliczny.
I takie duze lozko.
Zachwycona Swoim pokoje poszlam zobaczyc jaki pokoj mam moja siostra.
Moja siostra miala pokoj niedaleko mnie.
Weszlam do jej pokoju.
Miala rowniez sliczny.
Poszlam do salonu.
Byl fajny, ale najlepszy telewizor.
Potem poszlam do jadalni.
I do kuchni.
Do pokoju rodzicow.
Nastepnie na taras.
W pokoju mialam osobna lazienke.
Moja droga do pokoju, byla rowniez zaskakujaca.
Moja siostra tez miala wlasna lazienke, oraz rodzice.
Moim zdaniem rodzice maja najlepsza.
Z Oli poszlismy do salonu, gdzie byli rodzice.
M: Podoba Wam sie dom ?
A i O: Jest sliczny.
T: To dobrze, ze Wam sie podoba. Widzialysmy juz basen za domem ?
A: Widzialysmy.
M: Ale mamy jeszcze dla Was niespodzianke.
O: Jaka ?
T: Chodzcie za Nami.
Rodzice Nas zabrali na dlu po kretych schodach, a na dole by drogi basen.
Poszlam do pokoju sie rozpakowac. Zadzwonilam do Harrego, ze juz jestesmy w Londynie. 
Powiedzial, ze z Oli mamy do nich wpasc, poniewaz robia domowke.
Poszlam do Oli jej to powiedziec i sama poszlam sie w cos przebrac.
Weszlam do Swojej lazienki zrobilam makijaz, ubralam sie  tak.
Zeszlam na dlu i czekalam na Olivie, ktora po chwili zeszla.
Oli byla ubrana w to.
A: To co idziemy ?
O: Idziemy.
Po 15 minutach bylismy w domu chlopakow.
Zadzwonilismy do drzwi.
Otworzyl Nam Lou.
Weszlysmy do srodka, przywitalysmy sie z chlopakami. 
Za 30 minut przyszli koledzy chlopakow i zaczela sie domowka.
Wsrod kolegow i znajomych chlopakow, bylo wiele gwiazd. Takich jak np. Justin BieberUsherJaden Smith i wiele innych.
Z Oli poznalismy prawie ich wszystkich. 
Impreza byla bardzo fajna, bawilismy sie, pilismy, tanczylismy. Oli i Niall nie odpuszczali Siebie nawet na krok.
Ja i Harry tez bylismy blisko Siebie. 
Zabawa trwala do samego rana.
Gdy impreza sie skonczyla z Oli pozegnalysmy sie z chlopakami i pojechalysmy do domu. 
Poszlam do Swojego pokoju, przebralam sie w pizame i poszlam spac. 
Wstalam dopiero o 19.
Zobaczylam, ze dostalam wiadomosc, to byla wiadomosc od Harrego, a w niej pisalo...
___________________________________________________________________________________
Mam nadzieje, ze sie Wam spodoba.
Dziekuje Patu, ktora pomogla mi to napisac :**

Czytasz = Komentujesz