H: Nie spisz jeszcze ?
A: Nie, a co sie stalo ?
H: Nic, chcialem Ci powiedziec Dobranoc.
A: I tylko dlatego przyszles do mnie ?
H: Tak... Wlasciwie nie tylko, nie moge zasnac i chcialem z Toba pogadac.
A: Ze mna, a o czym ?
H: Ogolnie.
A: Ok.
Rozmawialismy tak, przez pare ladnych godzin. Polozylismy sie na "moim" lozku i dalej gadalismy, smialismy sie, az po kolejnej godzinie rozmowy zasnelam.
Oczami Oli:
Leze w lozku, a nie moge zasnac. Ide chyba do kuchni sie napic.
Zeszlam na dlu i poszlam do kuchni...
A w kuchni byl Niall.
O: Co tu robisz ?
N: Zawsze o tej porze glodnieje. A Ty dlaczego nie spisz ?
O: Nie moge zasnac.
N: To mozemy chwile pogadac, jak nie chce sie Nam spac.
Gadalismy tak godzinami na sofie. Nawet nie wiem kiedy, ale zasnelam na sofie. Czulam tylko jak mnie ktos przenosi, pewnie to byl Niall.
Oczami Amandy, juz rano:
Obudzilam sie, otworzylam oczy i zobaczylam, ze spie wtulona do Harrego.
Wstalam, poszlam do lazienki sie ubrac w ubranie, w ktorym tu przyszlam i poszlam na dlu do salonu.
W solonie byli juz Zayn, Louis i Liam.
Z: A gdzie Harry ?
A: Pewnie jeszcze spi.
Lou: Pewnie tak, tak samo jak Niall.
A: A Oli jeszcze nie schodzila ?
L: Nie, jeszcze nie.
Z: Ok, co zjesz na sniadanie ?
A: A ja nic, nie dziekuje.
L: Zjesz, zjesz.
Lou: Nie bedziesz Nam tu glodowac.
Na sniadanie zrobili pyszne nalesniki.
Zjedlismy sniadanie, Liam poszedl zaniesc talerze do zmywarki.
Po 5 minutach do jadalni przyszedl Harry.
Podeszedl do mnie.
H: Jak sie spalo.
A: Dobrze, a Tobie ?
H: Tak samo. Zostawiliscie mi nalesniki.
Lou: Nie zostawilismy.
H: Jak to nie, a tam na talerzu ?
Lou: A skad wiesz, ze to dla Ciebie ?
H: Nawet jesli nie to i tak jes zjem.
Lou: Wszystkie ? Jest ich tam z dwanascie.
H: Nie wszystkie, zostawie cos Niall'owi i Oli, bo widze, ze nie wstali jeszcze.
Oczami Oli:
Obudzilam sie, po tym jak Niall zaniosl do lozka.
Otworzylam oczy i sie zorientowalam, ze spie na torsie Niall'a.
Wstalam z lozka, poniewaz chcialam sie przebrac w ciuchy, w ktorych tu przyszlam.
Gdy wstalam obudzil sie Niall.
N: Dzien Doberek, wyspalas sie ?
O: Tak, a Ty ?
N: Tak samo.
O: Ide do lazienki sie przebrac.
N: Dobrze, a ja ide na dlu.
Poszlam sie przebrac i zeszlam do jadalni.
Oczami Amandy:
A: Hej, jak sie spalo ?
O: Bardzo dobrze.
A: Zjedz sniadanie i jedziemy do domu.
Oli poszl zjesc sniadanie z Niall'em, a ja poszlam na gore, na taras.
H: Co tu tak stoisz sama ?
A: A tak jakos.
H: A moge postac z Toba ?
A: Mozesz.
Usmiechalismy sie do Siebie.
H: Moze poszlibysmy dzisiaj gdzies sami wieczorem ?
A: Wlasciwie to czemu nie. Moze byc fajnie.
H: To o 19:00 przyjade po Ciebie.
A: Dobrze, a gdzie pojdziemy ?
H: A to tajemnica.
Pogadalismy jeszcze chwilke, az przyszla po mnie Oli, zebysmy juz jechali.
A: To do wieczora.
H: Do wieczora.
Pozegnalismy sie z reszta chlopakow, wsiedlismy do auta i pojechalismy.
W aucie Oli powiedzila mi, ze Niall, zaprosil ja do kina.
Dojechalismy do domu, byla dopiero 12:00, wiec mialam jeszcze wiele czasu.
Mama: Gdzie bylyscie na noc ?
A: U chlopakow.Tata: Z One Direction ?
O: Tak.
Mama: Ale nie robilyscie nic glupiego ?
A: Mamo, My nie jestesmy takie.
Tata: No mamy taka nadzieje.
A: Ja ide na gore sie przebrac.
O: Ja tez.
Poszlam na gore i przebralam sie w cos wygodniejszego.
Usiadlam na lozko, wzielam laptop i poszperalam po internecie.
Mama wola na obiad, wiec zeszlam.
Na obiad bylo spaghetti.
A: Dziekuje mamo, bylo pyszne.
Byla odzina 14:00, wiec poszlam jeszcze do salonu, poogladac telewizje.
Przelaczylam na program plotkarski, a w nim bylo:
Co to za dziewczyny, wychodza z domu chlopakow z boysband'u One Direction ?
Czy to dziewczyny wolnych singli, czy tylko przyjaciolki chlopakow ?
Tego dowiemy sie wkrotce tak jak ich imion.
A: Super, kolejny plotki beda sie roznosic.
Ogladalam telewizje do 17:00 i poszlam na gore.
Najpierw poszlam do Oli.
A: O ktorej bedzie Niall po Ciebie ?
O: O 18:30, dlatego prosze Cie, pomoz mi cos wybrac.
A: Co prawda, sama musze sie ubrac, ale ok.
O: Dziekuje.
Szperalysmy po jej szafie, wyciagalysmy rozne rzeczy, az wymyslilysmy co takiego.
Podeszlam do okna i zobaczylam auto Niall'a
A: Oli, Niall juz jest.
O: Ok, juz schodze.
A: Powidzenia.
O: Dziekuje i Tobie rowniez zycze.
Dobra Oli pojechala juz z Niall'em teraz ja musze sie szykowac.
Poszlam do Swojej garderoby, szperalam i szperalam, wyciagnelam kilka rzyczy i polaczylam rozne zestawy ze Soba i wyszlo cos takiego.
A: Nareszcie skonczylam.
Podeszlam do okna i Harry przyjechal.
Poszlam do auta, weszlam i dalam calusa w policzek Harremu na przywitanie.
H: Hej, to co jedziemy ?
A: Oczywiscie.
Po paru minutach bylismy na miejscu.
Weszlismy do restauracji. I to nie byle jakiej.
A: Harry, a tu nie jest za drogo ?
H: Nie, mam duzo pieniedzy, o to sie nie martw. A poza tym na Ciebie moglbym wydac wszystkie Swoje pieniadze.
A: Nie zartuj Sobie.
H: Nie zartuje.
Usiedlismy do stolika i zamowlilismy Sobie dania.
W restauracji pogadalismy Sobie i zjedlismy.
Harry zaplacil i poszlismy pochodzic po parku.
Dobrze, ze o tej porze nie ma za duzo osob na polu.
H: Kupimy lody.
A: Mozemy.
H: A jaki chcesz smak ?
A: Truskawkowy, a Ty ?
H: Czekoladowy.
Jedlismy powoli lody.
Jak na jego dziewietnascie lat, a moje 16, zaczelismy zachowywac sie jak dzieci.
Harry zaczal mnie gonic, gilgotac mnie, a ja mu oddalam lodem Twarz.
H: Jak moglas ?
A: A moglam.
H: Teraz mi to zmywaj.
A: A niby jak ?
H: A tak.
Powiedzial to, przyciagnal mnie gwaltownie do Sibie i pocalowal w usta.
Z powodu tego, ze czulam cos do niego, odwzajemnilam pocalunek.
Oderwalismy sie od Siebie i przez chwile patrzylismy Sobie w oczy.
H: To co, jedziemy do mnie ?
A: Ale chlopcy sa w domu ?
H: Ale nie do Naszego domu, tylko do mojego wlasnego.
A: Masz wlasny dom ?
H: A mam.
A: To dlaczego mieszkasz z chlopakami ?
H: Bo nie lubie sam mieszkac.A tam czasami przyjezdzam, jak mam potrzebe samotnosci.
A: Rozumiem.
H: To co, jedziemy ?
A: Jedziemy.
Po 10 minutach dojechalismy do jego domu.
Wysiedlismy i Harry do mnie podszedl.
H: I jak Ci sie podoba ?
A: Jest piekny.
H: Ciesze sie, ze Ci sie podoba.
Harry popatrzyl na mnie i mnie pocalowal, ja odwzajemnilam.
Normalny pocalunek zamienil sie w bardziej namietny i duzszy.
Harry wzial mnie na rece i wniosl do domu.
Po drodze sciagalismy Sobie rzeczy, az do jego sypialni weszlismy w samej bieliznie.
Harry polozyl mnie na lozku i ...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze Wam sie spodoba <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz