Calujac mnie, schodzil coraz nizej. Sciagnal moj staniki zaczal bawic sie moimi piersiami.
Usidlam na lozku i sciaglam mu bokserki, wiec zostal nago. Harry sie usmiechnal i sciagnal mi stringi.
Po chwili wszedl we mnie. Czulam przyplyw goracej fali po calym ciele. Jeszcze nikogo tak bardzo nie pragnelam i zarazem kochalam. Najpierw jego ruchy byly delikatne, a pozniej przyspieszyl. Wpilam paznokcie w jego plecy, a pozniej dotkalam dlonmi loczkow Hazzy. Po ladnych kilku godzinach skonczylismy. Wtulilam sie do Harrego i tak zasnelam.Juz rano:
Obudzilam sie w objeciach Harrego. On jeszcze tak slodko spal, wiec ja pozbieralam swoje ciuchy, ktore wczoraj porozrzucalismy.
Pozbieralam je i poszlam do lazienki sie w nie przebrac.
Gdy juz je ubralam, zeszlam do kuchni. Poszperalam troszke po szafkach i znalazlam kakao, wiec Sobie je zrobilam.
H: Hej kochanie.
Harry pocalowal mnie w czolo.A: Hej, jak sie spalo ?
H: Z Toba cudownie, a Tobie ?
A: Mi tez dobrze.
H: Co jemy na sniadanko ?
A: A na co masz ochote ?
H: Na Ciebie.
A: Hehe... Ale jak narazie mnie nie dostaniesz.
H: Dlaczego ?
A: A dlatego. To co robimy ? Moze gofry ?
H: Dobrze, ale Ty robisz.
A: Ok.
Zrobilam gofry z truskawkami.
Przy robieniu ich rzcalismy w Siebie pudrem.
Harremy dalam 4, a Sobie dwa.
H: Bylo pyszne. Dziekuje bardzo.
A: Nie ma za co. Ciesze sie, ze Ci smakowalo.
H: Zawiesc Cie do domu, czy jedziesz do mnie ?
A: Pojade do domu, bo moga sie o mnie martwic.
H: Dobrze, to ja ide sie ubrac.
A: Dobrze.
Zanioslam talerze do zmywarki.
H: To co, jedziemy skarbie.
A: Jedziemy.
Harry zawiozl mnie do domu.
H: Pa kochanie.
A: Pa.
Mowiac to, pocalowalam go w policzek.
H: Dlaczego w policzek ?
A: A dlaczego nie ?
Powiedzialam te slowa w zartach i pocalowalam go w usta.
H: Spotkamy sie dzisiaj ?
A: A nie masz dzisiaj koncertu ?
H: Mam, ale moglabys z Nami pojechac na niego.
A: No dobrze, pojade. Pewnie Niall tez zaprosil Oli.
H: Pewnie tak. Wieczorem przyjedziemy po Was.
A: Dobrze, pa moj skarbeczku.
Wysiadlam z auta i poszlam do domu.
Po cichu weszlam do domu, ale mama i tak mnie uslyszala.
M: Chodz tu do mnie Amando.
A: Co sie stalo ?
M: Gdzie bylas przez cala noc ?
A: Tu i tam.
M: Ami.
A: Mamo, mam 16 lat. Nie musisz wiedziec co ja robie na kazdym kroku.
M: No dobrze, ale nie robila zadnych glupot ?
A: Oczywiscie, ze nie. A teraz, jesli pozwolisz, pojde sie przebrac.
M: No to idz.
Poszlam na gore do Swojej garderoby. Wyciagnelam ciuchy na zmiane.
Przypomnialam Sobie, ze Oli tez byla wczoraj na randce z Niall'em, wiec poszlam do niej zapytac sie jak bylo.
-Puuk, puuk.
O: Tak.
A: To ja, moge wejsc ?
O: Mozesz.
A: Hej. Jak bylo wczoraj na randce ?
O: Wspaniale. Niall jest cudowny i nie uwierzysz co sie stalo.
A: Co takiego ?
O: C alowalismy sie.
A: To dobrze, czy zle ?
O: Znakomicie. Teraz Ty powiedz jak bylo na Twojej. Dlaczego Cie nie bylo na noc.
A: A wiec. Bylismy w restauracji. Potem pochodzilismy po parku, a pozniej pojechalismy do jego wlasnego domu.
O: On ma wlasny dom ?
A: Tak.
O: A co w nim robiliscie.
A: A jak myslisz ?
O: Zrobiliscie to ?A: Tak.
O: I jak bylo ?
A: Nie bede Ci o tym opowiadac, ale powiem, ze wspaniale.
Rozmawialam z Oli i uslyszlam, ze Patricia dzwonila do mnie na Skype, wiec pobieglam do pokoju.
A: Hej, Patu.
P: Hej Myszko.
A: Co slychac u Ciebie ?
P: A dobrze, nie uwierzysz na co mi mama pozwolila.
A: Na co ?
P: Moge do Ciebie przyjechac, za dwa dni.
A: Swietnie, ze sie zgodzila.
P: W koncu sa wakacje.
A: Za dwa dni bedziesz w Londynie ?
P: Tak.
A: Przyjade po Ciebie na lotnisko. A co u Dominica ?
P: A wszystko dobrze. Znalazl Sobie dziewczyne.
A: Dziewczyne ? Jaka ?
P: Malwine.
A: On jest z Malwina ?
P: Otoz to.
A: Wlasciwie pasuja do Siebie.
P: Zgadzam sie.
A: A Ty masz kogos ?
P: Nie.
A: Dlaczego ?
P: Bo nie ma nikogo fajnego. A Ty znalazlas Sobie kogos.
A: Wlasciwie tak.
P: Pewnie Harrego.
A: Tak.
P: I do czego doszlo ?
A: Do pocalunkow i wlasciwie do...
Zatrzymalam sie przy tych slowach.
P: Zrobiliscie to.
A: Tak.
P: Kiedy ?
A: Wlasciwie wczoraj.
P: Szybka jestes.
A: Dzieki.
P: Zartuje przeciez.
A: Ja juz koncze, bede jutro dzwonic.
P: Gdzie Ty tak pedzisz ?
A: Jade na koncert 1D.
P: Aham. To powodzenia.
A: Pa Myszko.
P: Pa Zabciu.
Poszlam do Oli, spytac, czy tez jedzie.
A: Jedziesz tez na koncert ?
O: A jade. Wiec jedziemy wszyscy.
A: Ok. Ide sie ubierac. Ty tez sie zacznij.
O: Dobrze.
Poszlam do pokoju. Poszukalam czegos w szafie i znalazlam taki zestaw.
Poszlam do Olivii pokoju.
A: Jestes juz gotowa ?
O: Jestem.
A: Ładnie. Widac, ze jestes fanka.
O: Wiem.
Podeszlam do okna.
A: Chlopacy juz sa. Chodzmy.
Zeszlysmy do samochodu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, ze sie podoba.
Jesli chodzi o sceny lozkowe, to pisze je pierwszy raz, wiec prosze o wyrozumialosc. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz